Witam na moim blogu

Zimowe smutki z cyklu TMŻ

Słońca mało, dnie krótkie i małżonka moja, co nie jest misiem polarnym, a jak już to raczej misiem Coala, co ożywia się jak temperatura przekracza 35 stopni, źle znosi taką pogodę.

Warszawa – Alberta

Pani przyjechała do Warszawy z Kanady. I była to swego rodzaju podróż sentymentalna. Przyznała się, że skończyła 75 lat.

Jedwab z Orissy

Jak powstają jedwabne tkaniny – reportaż z warsztatu tkackiego na indyjskiej prowincji. Zapraszam.

Pan z Katarem

Krótka historia o tym, jak Pan z Katarem cudownym tabletem mnie mamił

Pan młynarz

Czyli Herr Muller. Facet pracował w małym młynie niedaleko Bandung, przy drodze z Jakarty na południe. Zajrzeliśmy do jego młyna.

Po ciemnej stronie

Mrok ukazuje rzeczy niewidoczne za dnia. Ludzie jak ćmy ściągają do światła. Światło po zmierzchu jest inne. Podoba mi się noc.

Deszczowa Florencja

Kawa, kawa, kawa. Na kawę mogę jechać do Włoch. Na stacjach benzynowych, gdy zatrzymujesz się na kawę, możesz dostać doskonałą espresso lub cappuccino z doskonale spienionym mlekiem. I to poprawia mi humor o poranku.

Florencja

Kwintesencją włoskiego stylu jest paninoteca. Wcale nie włoska restauracja czy pizzeria. Lokal zwykle jest niewielki, mieści bufet i właściciela.

Jazda przez Bangkok

Obrazek z nocnej jazdy tuk-tukiem po Bangkoku. I to za rozpustą, a mianowicie na owoce morza do chińskiej dzielnicy. Szczerze powiedziawszy są warte grzechu, jak wiele innych rzeczy w Bangkoku. Sama jazda motorowym pojazdem, zwłaszcza jeśli kierowca ma ułańską...

Noc w Warszawie

Nieco nocnej zabawy multiekspozycją. Pozostawiam Państwa ocenie czy warto było snuć się nocą po stolicy czy nie.